wicklow gap

wicklow gap

czwartek, 11 czerwca 2015

Jesienna oda do radości

 Powszechnie wierzy się, że szczęśliwi ludzie żyją dłużej. Dlaczego? Bo codzienne zamartwianie nie zatruwa ich życia, bo nie plują w siebie jadem. „Pozytywiści” rozkoszują się każdą chwilą spędzoną na Ziemi i wyciskają życie jak cytrynę, oby tylko więcej, oby kwaśniej, wtedy dostatecznie ciekawie. Zawsze pozytywnie, co by się nie działo, grunt to dobry humor i przednia zabawa.
          Jesień zdaje się nie zawsze nastrajać nas pozytywnie. Owija nas tymi swoimi deszczowo-wietrznymi szponami, czochra chłodem i ściąga do samych nizin. Ludzie zdają się snuć ulicami jak cienie, przemykają szybko, czym prędzej chowając się w zakamarkach ogrzanych domostw. Jesień to pora roku, w której niekoniecznie czujemy się szczęśliwi  
z wielu różnych powodów. Senność, spadek nastroju, nostalgia, tęsknota za jasnością
i ciepłem promieni słonecznych, melancholia, brak energii i chęci do działania. Zmęczenie
i jakby brak cierpliwości w niektórych zdających się przerastać nas sytuacjach powodują wycofanie się i zamknięcie w czterech ścianach. Czy kierunek działania polegający na ukryciu się w schronie na pewno „robi” nam dobrze? Na warunki panujące w danej porze roku nie mamy wpływu. Jesień zawsze pozostanie jesienią, czy nam się to podoba czy nie. Może należałoby ją zaakceptować, choć trochę się z nią zaprzyjaźnić
i przede wszystkim zmienić swoje nastawienie. I nie chodzi tu wcale od razu o różowe okulary. Szczypta dobrego humoru, zwykły spacer mimo jesiennej zawieruchy, czy mała czarna kawka w miłym  towarzystwie jeszcze nikomu nie zaszkodziły, czasem nawet pomogły.
          Może warto byłoby się pokusić o poszukanie jakiejś drobnostki, która wprawiłaby nas  w dobry nastrój. Pozytywna strona deszczu, wiatru, uczucia chłodu, a nawet zimna? „To już chyba jakaś przesada.”- rzekłby jakiś znudzony, zamartwiający się męczennik nie umiejący lub nie mający ochoty na zadowolenie się małymi rzeczami. Pamiętajmy jednak, że małe rzeczy to składowe grubszych spraw. A może szkoda życia na czekanie na grubsze uciechy
i poważniejsze radochy, kiedy sprzed nosa uciekają nam te małe, ale jakże słodziutkie.
          Każdy potrzebuje innych kwiatków do osłodzenia sobie codziennej rzeczywistości. Jednym wystarczy jakaś super wypasiona bryka, inni marzą o dobrym sprzęcie, kobiety rozpuszczają ciężko zarobione pieniądze mężów  dogadzając sobie kolejnym ciuszkiem tudzież fatałaszkiem. Większość z nas zadowolenia doszukuje się jednak w drugim człowieku, stąd przekonanie, że życie w parze jest kopalnią szczęścia, oczywiście pod warunkiem, że wybranek, tudzież wybranka serca pasuje do nas jak druga połowa jabłka.
          Reasumując do szczęścia potrzebne są: dużo zdrowia, jeszcze większa  fura pieniędzy, wyrozumiały i kochający partner oraz satysfakcjonująca praca. Obraz wiecznej szczęśliwości dopełnić mogłoby jakieś ciekawe zainteresowanie, gorąca pasja wypełniająca po brzegi długie jesienne wieczory. Czasem niemożliwym jest uchwycić to wszystko w jednej chwili, w tym samym momencie. Stąd pomysł na degustację pojedynczych kęsów. Choć konsumowane w odstępach czasowych w końcu dadzą uczucie sytości.
          Czy jesteś szczęśliwy? Czy się zamartwiasz, umartwiasz i maltretujesz? Zadaj sobie pytanie: „W jakim celu? Po co?”. Szkoda na to jesieni i każdej innej pory roku. Człowieku, życia szkoda! Te chwile tak szybko umykają. Więc zamiast zamykać się w czterech ścianach, wyjdź do nas, uśmiechnij się, uwierz, że i ty zasłużyłeś na mały kawałek urodzinowego tortu. Pozwól sobie na tę odrobinę luksusu i ciesz się błahostkami.
Pamiętaj: „Don’t worry! Be happy!”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz